niedziela, 11 czerwca 2017

#LechIceBloodyOrange

Ostatnie testowanie należało do przyjemnych.  W nasze łapki wpadł Lech Ice Bloody Orange.
Piękna paczuszka, która do nas dotarła, zdecydowanie ucieszyła damskie grono rodzinne i moje przyjaciółki.

Zgodnie ze wskazówkami piwo w pierwszej kolejności poleciało do lodówki. Po czym przy okazji pięknej pogody i lenistwa w ogródku zaczęła się degustacja.

Lech Ice Bloody Orange zdecydowanie przypadł do gustu damskiemu gronu, tym bardziej, że moje panie lubią piwa smakowe. Uznały, że piwo jest bardzo orzeźwiające i smaczne.  Jeśli chodzi o mnie to z racji mojego "odmiennego stanu", to dla samego spróbowanie  można powiedzieć, że tylko "umoczyłam dziubek". Ogólnie lubię piwa smakowe, ale jeśli chodzi o to konkretne to było dobre nic więcej. Szczerze mówiąc zdecydowanie bardziej smakował mi Lech Ice Mojito.

Co do męskiej części testujących, panowie nie należą do fanów "babskich piw", ale jak uznali na upalny dzień zamiast oranżady jak znalazł.

W związku z czym dla orzeźwienia i ochłody polecam Lech Ice natomiast w zależności od preferencji pozostawiam wybór smaku każdemu z osobna.

Pozdrawiam.
A.